Archiwum

niedziela, 29 marca 2015

pink beanie

Machnęłam dziecku czapkę. Pierwszą w moim życiu czapkę, metodą prób i błędów, sto razy spruwałam, klęłam pod nosem kiedy o drugiej w nocy palec odmawiał mi posłuszeństwa i drętwiał od trzymania włóczki. kiedy skończyłam miałam ochotę zaczynać kolejną, jednak budzące się ptaki za oknem przywołały mnie do pionu i kazały się położyć spać. 


























futerko i spodnie Zara
t-shirt Pepco

buty mrugala we współpracy z nosweet. i tu się rozpłynę przez chwilę nad nimi. kupuję Ninie dużo butów. nie każde przypadają jej do gustu, do niektórych często się zraża, bo sztywne, bo gniota, bo boli stopa. kiedy kurier przyniósł nam te do domu, Nina akurat była tego dnia ze mną. od razu je przymierzyła. i już zdjąć nie chciała, wkładała je zaraz po przebudzeniu, a zdejmowała dopiero wieczorem. jedne z wygodniejszych. Mój mąż, któregoś dnia po powrocie z przedszkola sam powiedział, że super buty i że Ninie bardzo w nich wygodnie

szal numero 74 dostepny w mofflo i misslemonade


3 komentarze:

  1. Szacun ! Próbowałam , miałam kilka podejść do zrobienia czapki i komina . Nie wyszło , jestem za nerwowa . Czapa super wyszła ! :) pieknie wyglada

    OdpowiedzUsuń
  2. Czapka świetna, ja mam dwie lewe ręce także szacun mamuśka, a uśmiech córci cudowny.

    OdpowiedzUsuń

będę wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz :)

Żorzanka