Archiwum

czwartek, 5 lutego 2015

zakochałam się!!

dużo ubrań zamawiam w sklepach internetowych. Dużo też zwracam, bo nie zawsze spełniają moje oczekiwania, czasem uważam, że nie warte swojej ceny. Jakość cenię sobie bardzo, dlatego na każde zamówienie patrzę często krytycznym okiem. W Niny szafie jest kilka ubrań, które po kilku praniach przerodziły się (krótko mówiąc) w szmaty.. zrażona zarzekam się wtedy, że to był pierwszy i ostatni zakup danej marki.

Koło sukienki widocznej na zdjęciach chodziłam jakieś pół roku. Co chwilę coś wypadało: a to jesienne kolekcje, następnie zimowe, kilka innych domowych wydatków po drodze i tak zleciało kilka miesięcy. Kiedy wreszcie zamówiłam, wpadłam po uszy. Bawełna, z której jest wykonana, jest miękka i delikatna. Sukienka urzeka swoją prostotą, uniwersalnością, a dodatkowym jej atutem jest to, że rośnie razem z dzieckiem (ma długie wiązania i jest dość szeroka, oczami wyobraźni widzę więc jak Nina biega w niej jeszcze jako uczennica :) przewiewna, z powodzeniem posłuży w upalne dni.















sukienka Numero 74 tutaj
sweter Tocoto Vintage tutaj celowo wzięłam większy, początkowo z podwiniętymi rękawkami w fasonie oversize. Przetestowany na skórze dziecka, które każdy sweter gryzie, uwiera i boli. Potwierdzone - baaardzo przyjemny dla największego wrażliwca :) 

5 komentarzy:

  1. Śliczna córka, śliczne ubrania, śliczne zdjęcia :)
    P.S. Fajną Nina ma fryzurkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie ale za Niną to już fryzjer z nożycami gania :D

      Usuń
  2. Nina pasuje ci taki styl i ta sukienka .

    Wyglada przepięknie !!! :)

    OdpowiedzUsuń

będę wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz :)

Żorzanka