Archiwum

środa, 5 marca 2014

przesilenie

To nie tak miało wyglądać...
Miałam mieć dla Niej czas od rana do wieczora,
miałam być na każde skinienie,
miałam tulić przy każdej łezce,
miałam pocieszać w nieszczęściu,
miałam cieszyć się z Nią z każdej drobnostki,
miałam być od rana do wieczora...

Czasem trzeba przestać się przejmować, trzeba sobie zrobić przerwę, odizolować się, się zatrzymać i zregenerować siły... popatrzeć na własny czubek nosa, na własne szczęście, na szczęście swojego Dziecka...

Mieć czas i siłę, aby dom wypełnić zapachem ciasta ze śliwkami, żeby obiad składał się i z zupy i z drugiego, 
żeby nie wymieniać się krótkimi i zdawkowymi opowieściami co tam w pracy

żeby odłożyć na bok nerwy, pośpiech i po raz setny malować tą samą rybkę, włączyć radio i tańczyć w kółko

wieczorem miziać po policzku przy usypianiu,
bez niecierpliwości, że zlew pełny 
i że trzeba poprasować...

Tymczasem jedyne o czym marzę przez cały dzień, to żeby pójść spać i się wyspać, 
a kiedy wreszcie spocznę, to zasnąć nie mogę, rozmyślam, wymyślam i się nakręcam, plany w głowie układam, a później same głupoty mi się śnią... 



















4 komentarze:

  1. I tak jesteś 100% mamą, pracownicą, żoną, gospodynią, a jak czasem norma spada do 99% to cotam..... uff :*

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam kruche ze śliwkami! następnym razem wpadam na kawałeczek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam, tylko szybciutko, bo znika w mgnieniu oka!!
      Aktualnie doskonale się w tarcie, ta akurat z bezą :)

      Usuń

będę wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz :)

Żorzanka