Archiwum

sobota, 14 grudnia 2013

Nina na gigancie

Zdażył nam się tydzień cały w rozłące, w rozjazdach, taki tydzień pełen tęsknoty.. 

Mąż w delegacji, zawitał jedynie w środowy wieczór, przepakował walizkę i znów go wywiało.

Nina cały tydzień była u Cioci. I choć wiedziałam, że jest tam bezpieczna, szczęśliwa, choć miałam relacje na bieżąco 4 razy dziennie, choć wiedziałam, że dni spędza na zabawie z Kuzynem, na awanturkach o zabawki, na wzajemnym wyrywaniu sobie garściami włosów, to tęskniłam niemiłosiernie. 

W czwartek godziny w pracy wlekły się noga za nogą, a kiedy wreszcie z niej wyszłam, jechałam po córę jak na skrzydłach. 

Obie do dziś nie możemy nacieszyć się sobą, przytulamy się i całujemy na każdym kroku, nadrabiamy kilkudniowe zaległości. 

Rano obudziło mnie małe ciałko wtulające się mocno we mnie...















Nina:
bluza Zara
spodnie H&M


Prezenty: Lego Creator i Duplo


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

będę wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz :)

Żorzanka