Archiwum

niedziela, 12 listopada 2017

Żorzanka

Ta karuzela to było moje marzenie jeszcze z dzieciństwa.. pierwsze co mi się nasuwa na samą myśl o niej to lato, zachód słońca, śmiech dzieci i gwar dorosłych, wata cukrowa.. zamiast lata był listopad, wata cukrowa by krystalizowała w tej temperaturze, zachód był, owszem, bo to listopad to ten zachód przychodzi szybko, a i śmiech dzieci (wraz z tysiącem pytań) też był. Dorosłych mało, stali zmarznięci chowający ręce w kieszeni, to i gwarzyć im się nie chciało.. Dobrze, że dość blisko ta karuzela, to spontaniczny wypad się nam udał, a Wam polecam kto z południa, bo Żorzanka zapiera dech w piersi :) Karuzela tu

Niny sukienka tu






nawet czapka się wpasowała :)



























niedziela, 24 września 2017

jesień

Choć letnie długie wieczory, brzoskwiniowy odcień skóry, wiatrem pachnące czuprynki moich dzieci to jest to co lubię najbardziej, i z czym rozstać się jest ciężko, to możliwość ubierania dzieci na cebulkę, mieszanie warstw i faktur sprawia, że jakoś łatwiej jest mi pogodzić się z nadejściem jesieni.

Nina ze swoim wózkiem, który na twarzach przechodniów wywołuje uśmiech. Dzieciaki biegające po trawie szczęśliwe z każdego znalezionego kasztan. Olaf wbiegający w kałużę z prędkością ile fabryka dała. Jesień z perspektywy dzieci (i z dziećmi) jest całkiem przyjemna 































po spacerze dobrze wpaść do absurdalia CAFE na gorące kakao z malinami i piankami 







miejsce przyjazne dzieciom ;)





znalazła moje pudło ze starociami :D








Olafa spodnie tutaj, Niny spódnica rylee & cru stąd a czapka oczywiście minkaninki_handmade


Żorzanka